Jak utrzymać równowagę w chorobie przewlekłej? Mój list motywacyjny do Ciebie!

Odżywianie, Styl życia |
Jak utrzymać równowagę w chorobie przewlekłej? Mój list motywacyjny do Ciebie!

Postanowiłam stworzyć ten wpis z myślą o wszystkich nas kobietach, które leczą się na przewlekłe, trudne choroby.

Każdego dnia, każda z nas musi pamiętać o pliku zaleceń, często na kartce rozpisanych – by zwyczajnie się nie pogubić.

Bywa to męczące i często pomimo skrupulatności w pilnowaniu siebie i zaleceń, zdarzają się potknięcia. Choroba wtedy znów pokazuje swoje oblicze – w mniejszym lub większym stopniu.

Dlaczego tak się dzieje – zapewne możliwości jest wiele.

Są to stany przewlekłe. Toczące się w naszych organizmach latami. Wiele szkód zdążyły poczynić, osłabić kolejne organy i funkcje.

Nikt nam zdrowia no nowo nie podaruje, musimy je świadomie i nieustannie pielęgnować.

Musimy nauczyć się jak najwcześniej rozpoznawać, że nasz system równowagi zbliża się do kresu swoich możliwości adaptacyjnych. I może wtedy znów nastąpić tąpnięcie.

Obecnie w chaosie informacyjnym – chcemy wiedzieć co nam służy. Czy tylko metody alternatywne są właściwe a może jednak warto włączyć leczenie konwencjonalne. Gubimy się.

Medycyna akademicka funkcjonuje ściśle wg zasady – przełożenia odpowiedzialności na tę drugą stronę. Idziesz do lekarza, mówisz, co ci dolega,on przepisuje lekarstwo lub jakieś leczenie, połykasz to co dostałaś, albo robisz to, co zostało ci zlecone i wtedy wszystko powinno być dobrze.

Często oznacza to, że rezygnuje się z odpowiedzialności własnej i deleguje się ją na lekarstwa, na sposób leczenia czy postępowania. Niestety, często w przypadku chorób przewlekłych, gdzie system homeostatyczny został głęboko zaburzony – twoje ciało wymaga zdecydowanie więcej!

Obecnie bardziej przyzwyczailiśmy się do reakcji na sytuacje życiowe (np na chorobę) niż do świadomej kreacji (np zdrowia).

Definicją zdrowia jest to, że wszystko w ciele płynnie i równomiernie płynie

Jeżeli dojdzie do drobnej infekcji – zaburzonego przepływu – organizm bardzo szybko sobie z tym poradzi i odzyska równowagę (poziom B na rycinie)

Jeśli jednak procesy chorobowe toczą się kilka/kilkanaście lat – odzyskanie poziomu pierwotnego wymaga zdecydowanie więcej czasu oraz nakładów energii.

Bywa również tak, że dysharmonia poszczególnych procesów jest tak duża – poziom E na rycinie (np w postaci nagromadzonych toksyn – duży guz, mięśniak, silnie rozsiane zmiany endo), że zdecydowanie lepiej jest sięgnąć po szybką interwencję chirurgiczną i usunąć zmianę.

A następnie pielęgnować stan sposobami naturalnymi.

Jeżeli choroba toczy się w twoim organizmie około 20 lat – potrzebujesz średnio 10% tego czasu, żeby ponownie zaczęły prawidłowo działać nasze wszystkie mechanizmy obronne.

Ale pamiętaj, ta równowaga wciąż będzie bardzo labilna

Po tak długo zaburzonym procesie równowagi często pozostają ślady w naszym organizmie. Np osłabienie, podatność na pewne patologie, nietolerancje, łatwiej łapiemy infekcje itp.

Każde dodatkowe osłabienie będzie nas znów narażać na proces chorobowy.

Nie wskakujmy w dotychczasowe tory działań jeśli tylko poczujemy się trochę lepiej

Choroba pokazuje, że styl życia który wiodłaś do tej pory, gdzieś się nie sprawdza.

Miej tą świadomość! Pokornie wyciągaj wnioski. Wiem po sobie, że to nie łatwe. Ale tylko ten tor się sprawdza.

Integrujmy podejścia. Szukajmy co nam najlepiej służy. Każda jest bioindywidualna – nawet w tej samej jednostce chorobowej, kompletnie inne rzeczy mogą nam pomóc.

Pamiętaj, tak naprawdę to ty znasz odpowiedz co jest dla ciebie najlepsze.

Warto zawsze wyważyć sytuację. Podejmuj decyzje realnie. Często choroba nagle znów uderza powodując u nas np potworne osłabienie. Nie czekajmy wtedy. Sięgajmy jak najszybciej po rozwiązania, które postawią nas na nogi. Włączając farmakologię czy chirurgię – jeśli potrzeba.

Jeżeli jesteś słaba, nie będziesz wstanie podjąć jakichkolwiek działań wokół siebie. Potrzebujesz szybko się wzmocnić by móc działać dalej. Choroba przewlekła ma wiele oblicz i należy się z tym liczyć. Wynosić naukę z każdej lekcji, którą nam daje.

Tu potrzeba długiej, konsekwentniej, systematycznej pracy.

Efekty przyjdą.

Jeśli zauważysz, że jest ci z tymi efektami dobrze, to będziesz taką rozpoczętą drogą podążała chętnie, łatwo będzie ci ją kontynuować i zawsze tez będziesz mogła trochę z tej drogi zbaczać. Tak trochę na manowce… 🙂

„Zbaczanie z drogi podnosi znajomość okolicy”,

od razu poczujesz, czy takie manowce ci służą, czy raczej przysparzają problemów, a i nauczysz się czegoś więcej o swoim ciele, o swojej osobistej drodze.

Droga powstaje podczas podążania nią. Musisz tylko zacząć i nie przestawać pomimo potknięć.

Twój organizm jest zdolny do pełnej regeneracji!

Zdrowie nam się nie przytrafia, to my same na ten stan pracujemy! Każdego dnia.

 

Jeżeli potrzebujesz porady jak skutecznie zmienić sposób odżywiania, swoje nawyki, jak wprowadzić zmiany – napisz, chętnie Cię poprowadzę kontakt@womensmatters.pl

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *