Osteopatia ginekologiczna na zrosty i ból podczas współżycia? Sprawdź jak to działa!

Osteopatia ginekologiczna na zrosty i ból podczas współżycia? Sprawdź jak to działa!

Ból podczas współżycia, zrosty pooperacyjne jak i te powstałe w wyniku stanu zapalnego, ból podbrzusza, zablokowana miednica, niepłodność, ból odcinka lędźwiowego, nietrzymanie moczu, blizna po cesarskim cięciu – te i wiele innych dolegliwości to obszar do pracy manualnej również dla osteopaty… ginekologicznego!

Zapraszam na wywiad z Eweliną Tyszko Bury – osteopatą, specjalizującym się w obszarze ginekologii, która codziennie w swojej pracy uświadamia kobiety jak wiele można pomóc w ich dolegliwościach bólowych. To prawdziwa pasjonatka swojej pracy. Udowadnia, że na ciało trzeba zawsze patrzeć holistycznie.

Co to jest osteopatia? Jak ten system postrzega chorobę w ciele człowieka?

Twórcą osteopatii był amerykański lekarz A.T. Still ( 1824–1917). Rozczarowany nieskutecznością ówcześnie stosowanych metod leczenia (opium i whisky nie dawały oczekiwanych rezultatów), postanowił zgłębić tajniki anatomii i fizjologii i na tej podstawie rozpoczął leczenie manualne.

Dość szybko jego nazwisko stało się sławne, gdyż terapia którą stosował przynosiła niezwykle pozytywne efekty. Na bazie swoich doświadczeń sformułował podstawowe tezy, podwaliny osteopatii.

Twierdził, że ciało jest całością, ma tendencję do autokorekcji a struktura i funkcja są od siebie wzajemnie zależne.

W 1892 otworzył pierwszą szkołę osteopatii w Kirksville o nazwie American School of Osteopathy ( ASO). Ze względu na sukcesy terapeutyczne nauka Still’a była znana w coraz szerszych kręgach. Początkowo wykładowcami byli założyciel oraz William Smith- lekarz pochodzący z Anglii. W niedługim czasie szkoła liczyła 14 wykładowców i coraz więcej chętnych studentów, którzy chcieli zgłębiać tajniki osteopatii. Dynamiczny rozwój szkoły spowodował rozprzestrzenienie się osteopatii do Europy.

W 1917 roku Marti Littlejohn otworzył pierwszą europejską szkołę osteopatii British School of Osteopathy. Wkrótce powstały szkoły we Francji, Niemczech, Szwajcarii. W Polsce w 2003 zorganizowano pierwsze ( pięcioletnie) szkolenie osteopatyczne na bazie belgijskiej szkoły Sutherland College of Osteopathic Medicine ( SCOM).

Osteopatia postrzega chorobę jako pewną dysfunkcję ciała. Zgodnie z tym co twierdził A. T. Still ciało jest całością i ma zdolność do samoleczenia. My terapeuci nijako uczestniczymy w procesie zdrowienia pokazując jedynie kierunek a organizm sam potrafi odnaleźć drogę do zdrowia.

 

Przybliż nam proszę bliżej obszar, którym się zajmujesz- czyli osteopatia ginekologiczna

Osteopatia ginekologiczna jest gałęzią osteopatii zajmującą się kobiecymi dolegliwościami bólowymi. Terapia poprzedzona jest dokładnym zebraniem wywiadu i zbadaniem pacjentki.

Problemami z jakimi mogą zgłaszać się kobiety do gabinetu osteopaty są:

  • bolesne współżycie
  • coccygodynia- bóle kości ogonowej i jej okolicy
  • bóle mimo resekcji kości guzicznej (ogonowej)
  • bóle dna miednicy
  • vulvodynia i vestibulodynia (polecam stronę vulvodynia.pl)
  • pochwica (we współpracy z ginekologiem)
  • kobiety w ciąży z dolegliwościami kręgosłupa w szczególności w odcinku lędźwiowym, z rwą kulszową, rwą udową (bo MOŻNA i należy takim pacjentkom pomóc!)
  • kobiety w ciąży z zespołem cieśni nadgarstka- drętwienia rąk szczególnie w nocy
  • kobiety w ciąży z obrzękami stóp
  • dolegliwości bólowe w obrębie blizny pooperacyjnej (cesarskie cięcia i inne cięcia przez powłoki brzuszne)- takie blizny dają często bóle rzutowane na przykład w okolicę lędźwiową, trzewia, okolicę dołu biodrowego
  • nietrzymanie moczu- reedukacja mięśni dna miednicy ze wspomaganiem aparatu usg
  • reedukacja stabilizacji odcinka lędźwiowego, praca z mięśniem poprzecznym pod usg (sonofeedback)

 

Wiele moich czytelniczek to kobiety chorujące na endometriozę. Dominującym objawem tej choroby jest ból. Ból obecny przed oraz podczas miesiączki, współżycia, wypróżniania itd. Proszę powiedz jak osteopata może nam pomóc w tej chorobie?

Endometrioza jest chorobą bardzo utrudniająca kobiecie funkcjonowanie. Tkanka znajdująca się w obrębie jamy macicy ulega ciągłej proliferacji hormonalnej. Jest wiele teorii powstawania endometriozy o czym nie chcę się rozwodzić. Ważne jest to, że ta tkanka może pojawić się w innym miejscu niż być powinna. Bardzo częstym występowaniem poza prawidłowym jest jama brzucha.

Może też być zawleczona w bardziej odległe miejsca jak na przykład płuca czy mózg. Problemem jest to, że tak jak w jamie macicy pod wpływem hormonów tkanka zaczyna się  nawarstwiać a w końcu dochodzi do menstruacji czyli złuszczenia. W identyczny sposób zachowuje się zarówno tkanka w jamie macicy jak i tak, która została zawleczona np. do jamy brzucha. Komórki złuszczając się docierają do okolicznych narządów.

To powoduje sklejenia powięziowe i zrosty w obrębie tkanek a konsekwencją jest ból.

Osteopata w cudowny sposób nie jest w stanie usunąć ogniska endometriozy, ale przez pracę z tkanką zajętą przez endometrium uruchamia sklejenia powięziowe dzięki temu ruch narządów jest łatwiejszy przez co samopoczucie pacjentki jest zdecydowanie lepsze. Mniejszy ból= lepsze samopoczucie.

 

Wiele kobiet poddawanych zabiegom laparaskopii czy laparotomii nie jest świadoma, że każda ingerencja chirurgiczna może stanowić zarzewie zrostów wewnątrz jamy brzusznej.W jaki sposób możemy przeciwdziałać powstawaniu zrostów po operacjach?

Okres gojenia tkanek miękkich to ok 4-6 tygodni. W tym czasie zachodzi wiele procesów wewnątrz ciała.

Niestety w procesie gojenia powstają tez zrosty i nie ważne jest czy jest to malutkie cięcie (laparotomia, artroskopia) czy jest to duże cięcie przezprostne czy jak do cesarskiego cięcia.

Dlatego tak ważne jest by dbać o ruchomość tkanki.

Dzięki pracy manualnej w ruchu ułatwionym powodujemy, że włókna kolagenowe układają się w odpowiednim kierunku co powoduje łatwiejsze gojenie. Poza tym aspektem możemy rozważyć sytuację kiedy powstał już zrost między poszczególnymi warstwami tkanki i powięzi. W takiej sytuacji mobilizacja jest bardzo ważna, gdyż zmniejsza dolegliwości bólowe powodowane przez unieruchomioną tkankę

 

A co ze zrostami, które powstają w jamie brzusznej w wyniku trwania przewlekłego stanu zapalnego? Są to często przeszkody mechaniczne, które mają po kilka – kilkanaście lat. Czy techniki osteopatyczne mogą nam przynieść ulgę?

Tak. Im bardziej uruchomiona tkanka tym lepsze samopoczucie. Chciałabym w tym miejscu zwrócić też uwagę, iż nie możemy oceniać samej blizny.

Należy spojrzeć na ciało w bardziej globalny sposób

Sprawdzić czy visceralnie (trzewnie) jest wszystko w porządku. Mam na myśli trzewia jamy brzusznej jak również trzewia miednicy mniejszej oraz klatki piersiowej.  Co dzieje się z kończynami dolnymi, co z odcinkiem szyjnym i czaszką…

Niepłodność. W jaki sposób pomoc osteopaty może tutaj stanowić wsparcie?

Jest wiele technik manualnych, którymi posługuje się osteopata. Pamiętajmy, że jeżeli jest jakaś przeszkoda natury fizycznej, fizjologicznej to w pierwszej kolejności pary powinny pomyśleć jak się z nią uporać.

Jest wiele sytuacji kiedy to bliscy sobie ludzie zrobili wszystkie badania jednak upragniony moment dwóch kresek na teście nie następuje. Trzeba zastanowić się nad aspektem psychologicznym. Technikami cranio-sacralnymi możemy wyciszyć pacjentkę, unormować jej rytm, uspokoić ciało.

Pracując z narządami miednicy mniejszej znosimy napięcia w obrębie jajników i jajowodów co ułatwia owulację a następnie implantację zarodka.

My jako osteopaci możemy więc wspomóc ten proces.

Ból okolicy lędźwiowej kręgosłupa, mam wrażenie, że jest szczególnie powszechny wśród Pań. Proszę podaj nam główne mechanizmy, które mogą go wywołać oraz sposoby radzenia sobie z tą dolegliwością.

Dolegliwości kręgosłupa, rwa kulszowa…czyli ból zaczynający się od okolicy odcinka lędźwiowego lub pośladka i podążający do dołu w kierunku kolana i stopy. Może mieć charakter pieczenia, drętwienia, mrowienia.

Taka dolegliwość bardzo często dopada kobiety w ciąży, ale nie tylko. Każdą z nas może spotkać podobny problem. U kobiet ciężarnych zwiększająca się ilość hormonu relaksyny powoduje nadmierną wiotkość tkanek, co z jednej strony jest dobre-przygotowuje ciało kobiety do porodu, z drugiej powoduje niestety pośrednio większe dolegliwości bólowe…
Rosnący maluszek powoduje, że brzuch wypychany jest ku przodowi. Zmienia się ustawienie miednicy, zwiększa się lordoza w docinku lędźwiowym kręgosłupa. Zwiększona lordoza i ciężar trzewi, maluszka oraz wód płodowych powoduje znaczne przeciążenie. Pojawiające się dolegliwości są niejednokrotnie zmorą przez cały okres ciąży. Jak sobie z nimi radzić? I skąd ta rwa?

Rwa kulszowa…Tylko co z tego, że ktoś stwierdzi, że pacjentka ma rwę kulszową i wypuści ją z gabinetu… Bo taka diagnoza jest nagminna. Najważniejsze jest skąd ten ból właściwie pochodzi. A możliwości jest kilka.

Może być to problem dyskopatii w odcinku lędźwiowym. Jądro miażdżyste bądź zwyrodniały krążek międzykręgowy może uciskać rdzeń kręgowy (przepuklina raczej centralna) lub korzenie nerwów wychodzące na danym poziomie (raczej przepuklina prawo lub lewoboczna).

Inną przyczyną może być stenoza kanału kręgowego-czyli zmniejszenie jego objętości. Powodów może być kilka: zwyrodnienie krążków międzykręgowych, obniżenie ich wysokości, kręgozmyk zwyrodnieniowy, przerost więzadła żółtego lub więzadła podłużnego tylnego. Kiedy dysk jest odwodniony zmniejsza swoją wysokość, staje się bardziej płaski co wpływa bezpośrednio na otwory międzykręgowe, w których przechodzą korzenie nerwowe. Tu też możemy mówić o stenozie światła otworu międzykręgowego.

Jeszcze inną przyczyną sławnej rwy kulszowej może być mięsień gruszkowaty. I tu mówimy o pseudorwie, gdyż nie jest to problem bezpośrednio dotyczący kręgosłupa. Mięsień gruszkowaty przyczepiony jest od powierzchni zewnętrznej kości krzyżowej do krętarza większego. Pod nim lub przez niego (osobniczo zmienne) przechodzi nerw kulszowy (ze splotu krzyżowego L4-S3). Bardzo często napięcie tego mięśnia powoduje dolegliwości bólowe w obrębie unerwienia tego nerwu czyli w zasadzie cała kończyna dolna na poziomie odpowiednich dermatomów.

Jak widzicie jest wiele przyczyn…a to jeszcze nie koniec.

Podobny ból powoduje dysfunkcja stawu krzyżowo-biodrowego.

Tak więc pamiętajcie, że diagnoza “ma Pani rwę kulszową” niewiele wnosi.

To tylko opis objawu. Kiedy trafiacie do osteopaty on odpowiednimi testami jest w stanie stwierdzić skąd pochodzi rzeczywiste źródło bólu. Liczy się dobry wywiad i badanie pacjenta/pacjentki.

To nad czym ubolewam to zalecenie “ma Pani leżeć” dla kobiet ciężarnych…i co ma samo przejść? Przecież wiadomo, że kobieta w ciąży nie może brać wielu leków. Jak więc jej pomóc? TERAPIĄ!!! Można i TRZEBA z takimi pacjentkami pracować. Techniki są bezpieczne dla młodej mamy i maluszka! Nie pozwólcie “położyć się do łóżka” Działajcie! Kiedy dopada was “rwa” trzeba jak najszybciej zdiagnozować skąd pochodzi. Poddać się terapii osteopatycznej a potem zgodnie ze wskazówkami samemu przeciwdziałać kolejnym incydentom. Nie wyobrażam sobie jak taka obolała mama ma urodzić naturalnie swoje dziecko… Ona jest zmęczona od samego bólu trwającego zwykle kilka miesięcy.

Bądźcie świadome siebie i swoich potrzeb. Naprawdę można pomóc w wielu problematycznych sytuacjach.

 

Ból podczas współżycia, to jest obszar z którym też pracujesz. Powiedz proszę jak pomagasz kobietom radzić sobie z tą dolegliwością?

Bolesne współżycie to bardzo częsty problem. Jak sobie z nim radzić? Trzeba zacząć od przyczyny czyli diagnostyka, diagnostyka i jeszcze raz diagnostyka… A przyczyn może być wiele. Zacznę od mało znanej i trochę medialnie ignorowanej i pomijanej vulvodyni i vestibulodyni. Bo jak się okazuje bardzo wiele kobiet cierpi z tego powodu, ale nie są odpowiednio zdiagnozowane.

Vulvodynia i vestibulodynia jest to ból w okolicy sromu (czyli wargi sromowe większe, mniejsze, przedsionek pochwy-vestibulum vaginae, łechtaczka i wzgórek łonowy) o piekącym charakterze. Kobiety cierpiące na te schorzenie odczuwają ból przy wejściu do pochwy. Badanie ginekologiczne czy współżycie jest dużym cierpieniem. Niejednokrotnie nawet noszenie zbyt obcisłej bielizny powoduje podrażnienie. Pacjentki przychodzące do gabinetu zgłaszają też często, że kolor bielizny ma znaczenie (reakcje alergiczne?). Najmniej podrażniają je bawełniane białe majtki.

W badaniu ginekologicznym nie ma cech infekcji bakteryjnej czy grzybiczej. Jest natomiast podrażnienie, zaczerwienienie i opuchnięcie przedsionka pochwy. Niestety etiologia schorzenia  nie jest znana. Niektórzy uznają za winowajcę nerw sromowy (S2S3S4), który bodźcowany przez permanentne podrażnienie tkanki  rzutuje na poziom rdzenia i daje chroniczne bóle tej okolicy… szerzej o vulvodyni i vestibulodyni następnym razem.

Kolejnym problemem może być pochwica…rezultat na przykład wyżej wymienionych chorób. Jest to niezależny od woli skurcz mięśni wokół wejścia do pochwy. Przyczyną bywa długotrwały ból jak na przykład przy vestibulodyni i vulvodynia czy też traumy z przeszłości (wykorzystywanie seksualne, bolesne badanie ginekologiczne). Niejednokrotnie strach przed współżyciem powoduje odruchowy skurcz mięśni.

A co z kobietami po porodzie? No więc bardzo często do gabinetu zgłaszają się nowo upieczone mamy z takim problemem. Przyczyn może być kilka. Po pierwsze jeżeli jest to kobieta karmiąca piersią to burza hormonalna powoduje, że taka mama wydziela mało estrogenów, które odpowiedzialne są za nawilżenie śluzówki. Więc mało estrogenów=suchość pochwy=ból. Można wspomóc swoje ciało udając się do ginekologa, który na pewno poleci i przepisze odpowiednie środki farmaceutyczne.Polecam zaufać swojemu lekarzowi.

Kolejnym problemem jest blizna po zeszyciu nacięcia krocza bądź jego pęknięciu. Jak już wiecie z wcześniejszych informacji zamieszczonych na stronie każdą bliznę należy mobilizować i o nią dbać. Tym bardziej w tak intymnym miejscu. W takim wypadku w pracy  z pacjentką stosuje się techniki wewnętrzne (per vaginam) i zaleca się pracę domową (we współpracy z partnerem).

Innym zagadnieniem jest samo napięcie dna miednicy jako przepony mięśniowej. Nasze ciało jest mądre i chce nas bronić…po porodzie, przy coccygodynii bądź bolesnym współżyciu napięcie obronne tkanek wzrasta. W takim przypadku żadna farmakologia nie pomoże.

Praca manualna osteopaty jest bardzo dobrym rozwiązaniem zaistniałych problemów.

Czym jest ciąża dla organizmu kobiety? Jak z perspektywy osteopaty wygląda ten proces? O czym powinna kobieta pamiętać po ciąży?

Ciąża to wyjątkowy stan gdzie zachodzi w naszym kobiecym ciele wiele procesów. Zmienia się gospodarka hormonalna. Zwiększa się ilość krążącej krwi. Zmienia się biomechanika ciała- miednica podąża do przodopochylenia, w skróceniu są zginacze bioder oraz prostownik placów w odcinku lędźwiowym z powodu zwiększonej lordozy.

Powiększa się gruczoł mlekowy a co za tym idzie mamy większe obciążenie w odcinku szyjnym i piersiowym. Zmienia się kąt ustawienia żeber. Macica powiększa swoje rozmiary, rozciągają się jej więzadła, zwiększa się ciśnienie w jamie brzucha a więc i obciążenie na mięśnie dna miednicy jest większe… Jak widzicie jest to szereg zmian w całym ciele.

A co za tym idzie? Na pewno kobieta powinna dbać o swoje ciało w ciąży. Tak samo ważne jest jej samopoczucie bo to maleństwo wszystko odczuwa i dokładnie wie jaki mamy nastrój. W tym okresie przeciążenie związane z ustawieniem miednicy w przodopochyleniu jest bardzo duże. Bardzo często zgłaszają się do gabinetu pacjentki z dolegliwościami bólowymi w odcinku lędźwiowym z promieniowaniem do pośladków bądź kończyn dolnych. Z bólem w obrębie kręgosłupa piersiowego lub z drętwieniem rąk z powodu zatrzymania wody w organizmie. Z tymi wszystkimi dolegliwościami można pracować manualnie. Techniki pracy są bezpieczne dla mamy jak i dziecka.

O czym pamiętać po ciąży? Lista zaleceń jest długa. Zacznijmy od aktywacji mięśni dna miednicy, które są przeciążone podczas ciąży i porodu siłami natury. Im wcześniej zaczniemy aktywację tym lepiej. Unikniemy takich nieprzyjemności jak wysiłkowe nietrzymanie moczu czy brak orgazmów. Pamiętajmy żeby w połogu jak najmniej dźwigać, jeżeli możemy liczyć na partnera to świetnie.

Pozwólmy sobie pomóc. Starajmy się unikać pozycji kucznych które nam rozluźniają dno miednicy.

Teraz naszym zadaniem jest wesprzeć nasze mięśnie w powrocie do sprawności. Nie zapominajcie, że po porodzie cesarskim cięciem również należy aktywować dno miednicy jak najwcześniej…zwiększone ciśnienie w jamie brzusznej przez okres ciązy na pewno dało mu się we znaki.

Kładźcie się na brzuch po porodzie po to by skompresować trzewia brzucha i macicę, przez to zmuszamy ją do inwolucji.

Aktywacja mięśnia poprzecznego. To kolejne ważne zalecenie. Nie zaczynajcie od robienia standardowych brzuszków- tym tylko sobie zaszkodzicie a zwłaszcza gdy macie problem z rozejściem mięśnia prostego.

Pamiętajcie o mobilizacji blizny jeżeli miałyście poród przez cesarskie cięcie.

Gdy już jesteśmy przy porodzie cc to ważnym zaleceniem jest by nie prowokować nadmiernej tłoczni brzusznej- czyli znów nie dźwigamy, ale też unikajmy wstawania na wprost (tak, tak…tak jak zrywamy się z łóżka). Tu zalecane jest wstawanie przez bok. Najpierw kładziecie się na bok, opuszczacie nogi i podpierając się ręką wstajecie.

Ważnym jest także aby zadbać o prawidłową sylwetkę i odpowiednie pozycje do karmienia.

Powiedz proszę, ze swoich obserwacji pracy z kobietami, czy kobiety mają się dobrze w swoich własnych ciałach?

Odpowiedź nie jest prosta bo i tak i nie.

Znam wiele kobiet, które kochają siebie i swoje ciała traktują z odpowiednim im szacunkiem.

Równocześnie w moim gabinecie pojawia się wiele kobiet z „zamrożonymi” ciałem. Co to oznacza…Emocje zawsze ukryją się w ciele.

Czasem są dla nas tak trudne, że zamkniemy je w klatce piersiowej lub miednicy mniejszej i te części ciała są jak pusta plama na mapie naszego ciała. Nie chcemy ich ruszać bo zbyt duży ból się tam kryje.

Jednak ciało ma swoją ograniczona wytrzymałość i w pewnym momencie zaczyna nam dawać znaki a potem dostajemy „żółta” kartkę…i oby nie dostać „czerwonej”.

Mam na myśli sytuację, że ból zaczyna nam bardzo dokuczać, niewypowiedziane słowa kryją się w zaciśniętym gardle, dzieciństwo w napiętych trzewiach a problemy z kobiecością mogą odnaleźć się w dnie miednicy i napiętych nogach

Brak akceptacji, przekraczanie naszych granic, zmuszanie nas jako dzieci do treningu czystości (odpieluchowanie) zbyt wcześnie zawsze znajdzie odbicie w naszym ciele.

 

W jaki sposób permanentny stan gotowości organizmu, ciągłe napięcia, stres wpływa na blokady i odczucia bólowe w naszym ciele. Jak to się ma do obszaru z którym pracujesz – czyli miednicy mniejszej?

Pierwszym symptomem jest nadmierne napięcie mięśniowe. To normalne bo ciało chce nas bronić więc podnosi tonus mięśniowy by być gotowym… Długotrwałe napięcie powoduje, że mięśnie stają się niewydolne.

W odniesieniu do mięśni dna miednicy tak długotrwały stres kumulowany w tym miejscu naszego ciała powoduje bardzo często wysiłkowe nietrzymanie moczu, jeżeli wrzucimy jeszcze sferę emocjonalną to może się to wiązać z dyspareunią (bolesnym współżyciem), brakiem orgazmów lub nawet brakiem czucia okolic intymnych, wymazaniem z mapy ciała tego miejsca.

Takie pacjentki mają często problem z kontaktem ze swoim ciałem, kontaktem z partnerem, bądź mogą mieć problem z nawiązaniem jakiekolwiek relacji damsko-męskiej.

Niekiedy w sferze miednicy zamknięte są traumy, nadużycia. Dlatego ciało reaguje napięciem i obroną okolic intymnych.

Z tego powodu możemy mieć problem z taką jednostką chorobową jak pochwica.

 

Czy same możemy efektywnie pracować z naszą miednicą i nauczyć się ją rozluźniać?

Tak. Jak najbardziej możemy to zrobić. Ja w gabinecie pracuję manualnie i pomagam poczuć pacjentkom jakie emocje zamknęły w ciele.

Bardzo ważna jest praca z oddechem. Moim zadaniem jest więc na tyle uwolnić ciało by przepona mogła się swobodnie poruszać, by trzewia miały swoją mobilność a dno miednicy swoją ruchomość

Co do samych ćwiczeń to dbam o to by w gabinecie pacjentki były jak najbardziej zaopiekowanie. Dlatego pracują ze mną wspaniałe kobiety jak Kamila Raczyńska-Chomyn i Kasia Galińska, która ćwiczą z pacjentkami. Kamilka ma zajęcia ukierunkowane na mięśnie dna  miednicy. . Kasia często pomaga pacjentkom po ciązy wrócić do formy. Są przewspaniałe w tym co robią. Uważam, że praca z ciałem, świadomością ciała, jego rozluźnieniem jest bardzo ważna. Taki połączenie terapii z ćwiczeniami daje bardzo dobre rezultaty.

 

Znasz kobiety dla których ten wpis może być przydatny, proszę podziel się nim zatem 🙂 !

 



Ewelina Tyszko-Bury

Ewelina Tyszko-Bury swoją zawodową drogę z rehabilitacją i osteopatią zaczęła w 2004 roku od studiów na warszawskim AWF-ie na wydziale fizjoterapii. Po obronie pracy magisterskiej wiedziała, że to jeszcze nie koniec drogi w tym kierunku, wręcz przeciwnie to był tylko dobry początek. W 2009-2015 roku studiowała osteopatię w Sutherlad College of Osteopathic Medicine i zakończyła naukę egzaminem zdanym z wyróżnieniem. Ukończyła wiele szkoleń z zakresu osteopatii w kraju i za granicą. Równocześnie wykładowca i prelegent na konferencjach i spotkaniach naukowych. Autorka publikacji w czasopismach medycznych. Jej ulubionym tematem pracy jest osteopatia ginekologiczna oraz ostre zespoły bólowe kręgosłupa. Stworzyła swoje miejsce pracy, które uwielbia www.sluchajac-ciala.pl. Twórca strony www.osteopatia-ginekologiczna.pl, która uświadamia kobiety jak wiele można pomóc w ich dolegliwościach bólowych. Pasjonatka swojej pracy.

Prywatnie mama, żona, córka i przyjaciółka. Równocześnie pilot paralotniowy, miłośniczka jazdy konnej, gór i narciarstwa.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *